Wypadek w drodze do lub z pracy

craig-philbrick-428890-unsplash

Craig Philbrick

Nie każdy pewnie wie, że w naszym prawie rozróżniamy wypadek przy pracy i wypadek w drodze do lub z pracy.

Ma to bardzo daleko idące konsekwencje prawne, bowiem inaczej kształtuje się możliwość uzyskiwania świadczeń z tytułu wypadku (o czym pisałam tutaj). Niestety przy wypadku w drodze do lub z pracy mamy mniejsze pole do popisu w żądaniu wypłaty świadczeń.

Ale czym jest wypadek w drodze do lub z pracy? Kiedy zdarzenie będzie już wypadkiem w drodze a nie wypadkiem przy pracy?

Zgodnie z definicją ustawową, za wypadek w drodze do pracy lub z pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w drodze do lub z miejsca wykonywania zatrudnienia lub innej działalności stanowiącej tytuł ubezpieczenia rentowego, jeżeli droga ta była najkrótsza i nie została przerwana. Jednakże uważa się, że wypadek nastąpił w drodze do pracy lub z pracy, mimo że droga została przerwana jeżeli przerwa była życiowo uzasadniona i jej czas nie przekraczał granic potrzeby, a także wówczas, gdy droga, nie będąc drogą najkrótszą, była dla ubezpieczonego, ze względów komunikacyjnych, najdogodniejsza.

Za drogę do pracy lub z pracy uważa się oprócz drogi z domu do pracy lub z pracy do domu również drogę do miejsca lub z miejsca:

1)   innego zatrudnienia lub innej działalności stanowiącej tytuł ubezpieczenia rentowego;

2)   zwykłego wykonywania funkcji lub zadań zawodowych albo społecznych;

3)   zwykłego spożywania posiłków;

4)   odbywania nauki lub studiów.

Co najważniejsze, poszkodowanym w wypadku w drodze do/z pracy może być nie tylko pracownik wykonujący prace w oparciu o umowę o pracę. Znaczenie ma fakt podlegania ubezpieczeniu rentowemu. Jeżeli więc jesteśmy w drodze z/do miejsca, w którym wykonujemy czynności na podstawie umowy, w związku z którą odprowadzana jest składka rentowa, wypadek będzie można uznać za wypadek w drodze do/z pracy. Biorąc pod uwagę fakt, że nawet przy tzw. śmieciówkach jest obowiązek uiszczania składek rentowych, grono osób dla których zastosowanie znajduje ten przepis znacznie się zwiększa.

Pamiętajmy, że wejście po drodze do domu na zakupy nie wyklucza ustalenia, że złamanie nogi przed sklepem było wypadkiem w drodze z pracy. Każde takie zdarzenie trzeba jednak oceniać indywidualnie.

Reklamy

Szkolenie BHP a wypadek przy pracy

Dość często mamy do czynienia z wypadkami przy pracy, gdzie okazuje się że pracownicy nie zostali przeszkoleni z zasad BHP. Najczęściej pracodawca podsuwa im do podpisania listę obecności na szkoleniu, które nigdy nie miało miejsca… No właśnie i co wtedy? Kto ponosi winę za wypadek?

Zacznijmy od początku.

W prawie nałożono na pracodawców obowiązek przeszkolenia pracownika z zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. W praktyce często szkolenia takie się nie odbywają, a już na pewno nie przed przystąpieniem przez pracownika do wykonywania pracy.

Jeżeli szkolenie nie było przeprowadzone, a pracownik swoim zachowaniem naruszy zasady BHP, jego zachowanie będzie tylko jedną z przyczyn wystąpienia wypadku przy pracy. To ważne, ponieważ gdy zachowanie pracownika naruszające zasady bhp nie jest wyłączną przyczyną wypadku, nadal przysługują mu świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego.

Nawet jeżeli pracodawca przeprowadził szkolenie, do jego obowiązków należy również kontrola czy pracownicy zrozumieli zasady i czy potrafią się do nich zastosować. W przypadku negatywnych wyników kontroli pracodawca powinien dodatkowo przeszkolić pracowników bądź nawet nie dopuścić ich do pracy do czasu całkowitego pojęcia zasad BHP.

Obarczyć winą pracownika za wypadek nie można również, gdy wypadek przy pracy wynika z niewłaściwych zabezpieczeń, środków ochrony pracy czy złej organizacji stanowiska pracy. Jeżeli pracownik zgłaszał swoje zastrzeżenia w tym zakresie pracodawcy, to obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie właściwego poziomu bezpieczeństwa. Odpowiedzialność za wypadek przy pracy będzie również leżeć wówczas po stronie pracodawcy i nawet współprzyczynienie się pracownika nie będzie pozbawiać go prawa do świadczeń.

Podsumowując, samo przeprowadzenie szkolenia z zasad BHP przez pracodawcę nie przerzuca odpowiedzialności za wypadek przy pracy na pracownika uczestniczącego w wypadku. Tym bardziej jeżeli szkoleń w ogóle nie było, pracownik nie może być obciążony wyłączną winą za wypadek.

Niestety problematyczne w praktyce jest wykazanie, że szkolenie nie zostało przeprowadzone gdy podpisaliśmy się na liście obecności. Jedynym dowodem wówczas byłyby zeznania świadków – współpracowników, którzy jeżeli nadal pracują dla tego pracodawcy nie chcą zeznawać na jego niekorzyść i mu „podpadać”.

Rodzaje wypadków przy pracy

roman-kraft-64603-unsplash

Roman Kraft

W polskim prawie rozróżnia się 3 rodzaje wypadków przy pracy:

  • ciężki,
  • śmiertelny,
  • zbiorowy.

Poniżej wyjaśniam czym one się charakteryzują i jak je odróżnić.

Zgodnie z definicją zawartą w ustawie za ciężki wypadek przy pracy uważa się wypadek, w wyniku którego nastąpiło ciężkie uszkodzenie ciała, takie jak: utrata wzroku, słuchu, mowy, zdolności rozrodczej lub inne uszkodzenie ciała albo rozstrój zdrowia, naruszające podstawowe funkcje organizmu, a także choroba nieuleczalna lub zagrażająca życiu, trwała choroba psychiczna, całkowita lub częściowa niezdolność do pracy w zawodzie albo trwałe, istotne zeszpecenie lub zniekształcenie ciała. Jak to często bywa w naszych przepisach, posłużono się tutaj wieloma pojęciami nieostrymi. Jest to całkiem korzystne, ponieważ stanowi pewną „furtkę” do tego aby nasz uraz zakwalifikować do jednego z wyżej wymienionych.

Z wypadkiem śmiertelnym mamy do czynienia wtedy, gdy poszkodowany umrze w ciągu 6 miesięcy od dnia wypadku, oczywiście w następstwie urazów powstałych w tym wypadku. Taka regulacja budzi pewne wątpliwości, bo co jeżeli ktoś umrze w dacie przypadającej po 6 miesiącu od dnia wypadku a jednak niewątpliwie na jego skutek?

Natomiast wypadek przy pracy nosi miano zbiorowego wtedy, gdy ulegną mu co najmniej dwie osoby.