Czy na podstawie jednego zdarzenia można otrzymać jednorazowe odszkodowanie osobno za wypadek przy pracy i osobno za chorobę zawodową?

rob-lambert-64186-unsplash

Rob Lambert

W ostatnim czasie otrzymałam bardzo ciekawe anonimowe pytanie, a mianowicie:

Czy można otrzymać jednorazowe odszkodowanie osobno za wypadek przy pracy i osobno za chorobę zawodową na podstawie jednego zdarzenia?

Moje poszukiwania jakichkolwiek przepisów ustawy w tym temacie zakończyły się fiaskiem.

Odpowiedź odnalazłam dopiero w orzeczeniu Sądu Najwyższego, który w 2011 r. pochylił się nad tym problemem prawnym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2011 r., sygn. akt II UK 56/11). Sąd Najwyższy analizował sytuację, w której pracownik stracił przytomność na skutek zatrucia oparami farby. Jak się później okazało, opary farby miały wpływ na jego zdrowie na długo przed zdarzeniem. Pracownik doznał zatem choroby zawodowej, która ujawniła się podczas pracy poprzez utratę przytomności. To samo zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek przy pracy.

Zdaniem Sądu Najwyższego nie można wykluczyć takiej sytuacji, w której zdarzenie można stanowić jednocześnie objaw choroby zawodowej oraz wypadek przy pracy. Wypłata jednorazowego odszkodowania za każde z tych zdarzeń może mieć jednak miejsce wyłącznie wtedy, gdy następstwem wypadku przy pracy będzie jakiś inny uraz, niezwiązany z chorobą zawodową np. złamanie ręki po upadku na skutek utraty przytomności po zatruciu oparami farby. W takiej sytuacji pracownik nie otrzyma dwóch jednorazowych odszkodowań, tylko jedno ustalone w oparciu o zsumowanie uszczerbków na zdrowiu z dwóch tytułów (złamania ręki i zatrucia oparami). Co istotne obowiązuje wówczas ograniczenie – można ustalić maksymalnie 100 % uszczerbek na zdrowiu.

Podsumowując, odpowiedź na pytanie anonimowego internauty zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Jeżeli jednak na skutek wypadku doznano dodatkowych urazów, nie zostaną co prawda wypłacone dwa jednorazowe odszkodowania, ale przy określaniu wysokości zostaną wzięte pod uwagę dwa uszczerbki na zdrowiu (z tytułu choroby zawodowej i urazu nabytego w wypadku).

Reklamy

Czy roszczenie o wypłatę jednorazowego odszkodowania za wypadek przy pracy ulega przedawnieniu?

rawpixel-552391-unsplash

Rawpixel

Pytanie to ma duże znaczenie, bo wniosek o wypłatę jednorazowego odszkodowania można złożyć dopiero po zakończeniu leczenia i rehabilitacji. Wielu ubezpieczonych obawia się, że przewidziany jest jakiś termin na złożenie tego wniosku i z powodu długotrwałego leczenia pieniądze im po prostu przepadną.

W przepisach prawa nie znajduje się natomiast przepis, który wprost wskazywałby czy roszczenie o wypłatę jednorazowego odszkodowania za wypadek ulega przedawnieniu. Niektórzy automatycznie wskazują na 2 lub 3 letni termin od dnia wypadku, wskazując na podobny charakter roszczenia do roszczeń odszkodowawczych z kodeksu cywilnego. Takie myślenie jest jednak błędne!

Roszczenie o wypłatę jednorazowego odszkodowania za wypadek nie ulega przedawnieniu.

Powyższe potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku  z dnia 8 sierpnia 2007 r. (sygn. akt II UK 23/07).

W przeciwnym razie możliwość złożenia wniosku dopiero po zakończeniu leczenia i rehabilitacji godziłaby w prawa ubezpieczonych.

Wypadek pojazdem pracodawcy to wypadek przy pracy czy wypadek w drodze do/z pracy?

mark-cruz-330105-unsplash

Mark Cruz

Często zdarza się, że pracownicy dostają do dyspozycji auto. Czasami szefostwo organizuje komunikacje zbiorową dla pracowników. Wówczas pojawia się pytanie – czy wypadek takim pojazdem będzie wypadkiem przy pracy czy wypadkiem w drodze do/z pracy?

Zasadniczą kwestią będzie w jakim celu pracodawca oddał pracownikom do dyspozycji pojazd lub w jakim celu zorganizował komunikację zbiorową oraz kiedy doszło do wypadku komunikacyjnego.

Co do zasady, jeżeli nawet pracownicy podróżują oddanym do dyspozycji pojazdem lub komunikacją zbiorową i celem ich podróży jest miejsce ich zamieszkania to zdarzenie należy zakwalifikować jako wypadek w drodze do/z pracy. Nawet jeżeli po drodze pracownik przerywa podróż w celu np. zrobienia zakupów. Ustawodawca wskazał bowiem, że przerwa życiowo uzasadniona, której czas nie przekracza granic potrzeby nie wyklucza uznania zdarzenia za wypadek w drodze do/z pracy. Droga do domu nie musi być najkrótsza, jeżeli jest najdogodniejsza. 

Problem z kwalifikacją zdarzenia powstaje w przypadku podróży do miejsca wykonywania pracy czy siedziby pracodawcy. W tym zakresie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 marca 2014 r. (sygn. akt I PK 198/13): „Aby zdarzenie było wypadkiem przy pracy, pracownik w drodze (między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy) musi pozostawać w dyspozycji pracodawcy. Czas tego przejazdu musi być więc wliczany do czasu pracy pracownika, gdyż zgodnie z art. 128 k.p. jest to czas pozostawania w dyspozycji pracodawcy. Za czas pracy uznawane są pewne okresy nieświadczenia pracy a polegające na dojazdach do (lub z) miejsca jej świadczenia. Wypadkiem przy pracy będzie więc tylko zdarzenie w drodze, gdy pracownik przemieszcza się z siedziby pracodawcy do miejsca świadczenia pracy (lub odwrotnie), a nie, gdy z domu jedzie bezpośrednio do miejsca świadczenia pracy lub z tego miejsca przemieszcza się bezpośrednio do domu (miejscowości, w której się on znajduje). W tym kontekście szczególne znaczenie ma odróżnienie, czy pracownik odbywał drogę z domu do pracy (z pracy do domu), czy też z siedziby pracodawcy do miejsca świadczenia pracy (z miejsca świadczenia pracy do siedziby pracodawcy). Przy czym przez siedzibę pracodawcy należy rozumieć konkretne miejsce, w którym znajduje się zakład pracy (jego wyodrębniona cześć), a nie miejscowość, w której się znajduje (por. art. 775 § 1 k.p.). Śmierć pracownika korzystającego z firmowego transportu, który zapewniał dowóz do siedziby przedsiębiorstwa, można uznać za wypadek przy pracy. Musi się to jednak wiązać z obowiązkiem stawienia się w zakładzie, np. w związku z rozliczeniem sprzętu lub zdaniem relacji z wykonanych czynności.”

Podsumowując, w każdym przypadku wypadek w trakcie podróży z/do domu pracownika będzie wypadkiem w drodze do/z pracy. Natomiast wypadek w trakcie podróży do/z miejsca wykonywania pracy lub siedziby pracodawcy może stanowić wypadek w drodze z/do pracy lub wypadek przy pracy i zależeć to będzie od celu w jakim pracownik się przemieszcza.

Szkolenie BHP a wypadek przy pracy

Dość często mamy do czynienia z wypadkami przy pracy, gdzie okazuje się że pracownicy nie zostali przeszkoleni z zasad BHP. Najczęściej pracodawca podsuwa im do podpisania listę obecności na szkoleniu, które nigdy nie miało miejsca… No właśnie i co wtedy? Kto ponosi winę za wypadek?

Zacznijmy od początku.

W prawie nałożono na pracodawców obowiązek przeszkolenia pracownika z zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. W praktyce często szkolenia takie się nie odbywają, a już na pewno nie przed przystąpieniem przez pracownika do wykonywania pracy.

Jeżeli szkolenie nie było przeprowadzone, a pracownik swoim zachowaniem naruszy zasady BHP, jego zachowanie będzie tylko jedną z przyczyn wystąpienia wypadku przy pracy. To ważne, ponieważ gdy zachowanie pracownika naruszające zasady bhp nie jest wyłączną przyczyną wypadku, nadal przysługują mu świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego.

Nawet jeżeli pracodawca przeprowadził szkolenie, do jego obowiązków należy również kontrola czy pracownicy zrozumieli zasady i czy potrafią się do nich zastosować. W przypadku negatywnych wyników kontroli pracodawca powinien dodatkowo przeszkolić pracowników bądź nawet nie dopuścić ich do pracy do czasu całkowitego pojęcia zasad BHP.

Obarczyć winą pracownika za wypadek nie można również, gdy wypadek przy pracy wynika z niewłaściwych zabezpieczeń, środków ochrony pracy czy złej organizacji stanowiska pracy. Jeżeli pracownik zgłaszał swoje zastrzeżenia w tym zakresie pracodawcy, to obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie właściwego poziomu bezpieczeństwa. Odpowiedzialność za wypadek przy pracy będzie również leżeć wówczas po stronie pracodawcy i nawet współprzyczynienie się pracownika nie będzie pozbawiać go prawa do świadczeń.

Podsumowując, samo przeprowadzenie szkolenia z zasad BHP przez pracodawcę nie przerzuca odpowiedzialności za wypadek przy pracy na pracownika uczestniczącego w wypadku. Tym bardziej jeżeli szkoleń w ogóle nie było, pracownik nie może być obciążony wyłączną winą za wypadek.

Niestety problematyczne w praktyce jest wykazanie, że szkolenie nie zostało przeprowadzone gdy podpisaliśmy się na liście obecności. Jedynym dowodem wówczas byłyby zeznania świadków – współpracowników, którzy jeżeli nadal pracują dla tego pracodawcy nie chcą zeznawać na jego niekorzyść i mu „podpadać”.